Jagiellonia Białystok po raz kolejny musiała uznać wyższość Legii Warszawa, przegrywając u siebie 1:3. Trener Adrian Siemieniec nie ukrywał rozczarowania po meczu, podkreślając, że jego drużyna zbyt łatwo traciła bramki.
Problemy w defensywie kluczem do porażki
Spotkanie rozpoczęło się pechowo dla Jagiellonii. Legia objęła prowadzenie w 15. minucie z rzutu karnego, a już pięć minut później wskutek samobójczego trafienia białostoczanie przegrywali 0:2. Mimo zdobytej bramki z jedenastki, wynik ustaliło trafienie Pawła Wszołka po przerwie.
Siemieniec zwrócił uwagę na błędy swojej drużyny przy stałych fragmentach gry. Jego zdaniem, Jagiellonia zbyt łatwo oddawała gole, tracąc przewagę w kluczowych momentach.
Początek meczu i szybko stracone dwie bramki utrudniły drużynie skuteczne zarządzanie spotkaniem. Choć Jagiellonia miała swoje okazje na wyrównanie, nie zdołała odwrócić losów meczu.
Siemieniec podsumował osiem meczów Ekstraklasy jako przeciętne, a nawet słabe. Przerwa reprezentacyjna ma być czasem na mentalną odbudowę i poprawę w defensywie. Trener jest zdeterminowany, by Jagiellonia wróciła na drogę zwycięstw.