Andy Burnham doprecyzował stanowisko w sprawie właścicieli Manchesteru City. Premier Wielkiej Brytanii wcześniej powiedział, że byłby bardzo zaniepokojony ich odejściem. W rozmowie z BBC News mówił o ich znaczeniu dla klubu i Manchesteru.
„Byłbym naprawdę zaniepokojony, gdybym miał ich stracić”, stwierdził Burnham. Dodał, że właściciele byli ważnym partnerem w rozwoju miasta oraz w budowie globalnej pozycji Manchesteru City.
Stanowisko Downing Street
Po krytyce wypowiedzi Downing Street wydało komunikat wyjaśniający stanowisko premiera. Jak podało BBC, wskazano w nim, że werdykt jest poważny i nikt nie stoi ponad zasadami. Osoby odpowiedzialne za potwierdzone naruszenia powinny ponieść konsekwencje.
Premier League poinformowała, że niezależna komisja uznała Manchester City za winny poważnych naruszeń finansowych z dziewięciu sezonów. Komisja wskazała między innymi na pozorne umowy komercyjne, nieprawidłowe sprawozdania oraz naruszenia limitów wydatków. Szczegóły zawarto w oficjalnym komunikacie.
Nie ma jeszcze decyzji o karze. Klub może odwołać się od ustaleń komisji, a sankcje zostaną rozpatrzone w oddzielnym postępowaniu. Wcześniej Thomas Tuchel potwierdził, że sprawa jest omawiana przez piłkarzy reprezentacji Anglii, ale nie komentował jej szczegółów.
Wynik odwołania i późniejsza decyzja w sprawie sankcji będą miały bezpośrednie znaczenie dla dalszej sytuacji Manchesteru City. Na tym etapie nie przesądzono jeszcze o żadnej karze sportowej.