Arsenal przegrał z Paris Saint-Germain w finale Ligi Mistrzów po serii rzutów karnych. Decydujący błąd popełnił Gabriel Magalhães, który spudłował kluczowy strzał, wysyłając piłkę nad poprzeczką.
Po 120 minutach gry wynik pozostawał remisowy 1:1, więc o zwycięstwie musiały zadecydować rzuty karne. Londyńczycy przegrali 3:4, a decydujący moment nastąpił tuż pod koniec serii, gdy Gabriel nie trafił w bramkę.
Wcześniej Eberechi Eze również chybił. Z Arsenalu trafienia zanotowali Declan Rice i Gabriel Martinelli. Bohaterem spotkania był także David Raya, który obronił strzał Nuno Mendesa, wydłużając nadzieje Arsenalu przed pudłem Gabriela.
Mikel Arteta po meczu podkreślił, że to Gabriel zdecydował się przyjąć na siebie odpowiedzialność za trudny rzut karny, a w tak wyrównanych spotkaniach o wyniku decydują detale, takie jak jakość ostatniego dotknięcia piłki.
Trener Arsenalu wskazał również, że pierwotny plan na serię jedenastek musiał zostać zmodyfikowany, ponieważ część głównych wykonawców zabrakło na boisku. To zmusiło do modyfikacji wyboru strzelców, co zdaniem Artety mogło wpłynąć na końcową skuteczność jego zespołu.
Źródło: CaughtOffside