Manchester City dokonał rekordowego transferu, sprowadzając Elliota Andersona z Nottingham Forest za kwotę 116 milionów funtów, co czyni go najdroższym zawodnikiem w historii klubu. 23-letni pomocnik podpisał pięcioletnią umowę z mistrzem Anglii, którą związał się do czerwca 2031 roku.
Współpraca na linii Manchester City – Anderson została przygotowana jeszcze podczas mistrzostw świata w Stanach Zjednoczonych, gdzie zawodnik przeszedł pomyślnie testy medyczne. Transfer ten to jasny sygnał, że Pep Guardiola planuje wzmocnić drugą linię „The Citizens”.
Sam Anderson nie krył zadowolenia z dołączenia do zespołu, jednego z największych klubów na świecie, i podkreślił, że zawsze dążył do sfinalizowania tej umowy. Jego przeprowadzka wzbudziła duże zainteresowanie fanów City, zwłaszcza w kontekście rywalizacji z Manchesterem United. Anderson z optymizmem patrzy na przyszłe derby.
„Dla mnie to City są królami Manchesteru. Od dziecka pamiętam dominację tego klubu w mieście i szczerze mówiąc, nie mogę się już doczekać występu w tym prestiżowym spotkaniu” - stwierdził zawodnik.Odejście Andersona to znaczący cios dla Nottingham Forest, lecz jednocześnie zapewnia klubowi solidne wsparcie finansowe, które może posłużyć do dalszych wzmocnień. Tymczasem Anderson ma szansę od pierwszych meczów wpłynąć na jakość gry środka pola Manchesteru City.
Źródło: Manchester City, Weszlo.com, Transfery.info