Erling Haaland stanie przed szansą zakończenia niekorzystnej passy na Wembley, gdy Manchester City zmierzy się z Chelsea w finale FA Cup. The Citizens chcą przełamać serię niepowodzeń w decydujących starciach i liczą, że ich strzelec w końcu trafi do siatki na tym trudnym dla niego stadionie.
Pep Guardiola zwrócił uwagę na słabe statystyki Haalanda na Wembley. Norweski napastnik, mimo rozegrania 15 spotkań w tym miejscu, wciąż nie może się przełamać. Guardiola jest jednak przekonany, że to właśnie finał FA Cup będzie przełomowym momentem dla snajpera.
Podkreślając swoje oczekiwania, Guardiola powiedział, że Haaland zdobędzie bramkę w tym ważnym meczu. To nie tylko walka o indywidualne przełamanie, ale też szansa na zakończenie serii dwóch przegranych finałów FA Cup, które City przegrało z Manchesterem United w 2024 roku i Crystal Palace w 2025 roku.
Drużyna Guardioli stoi przed wyzwaniem odczarowania Wembley. Finał ma być testem dla całej ekipy, by wyjść z cienia poprzednich porażek i zakończyć sezon na korzystnej nucie.
Dla Chelsea, problemy z formą przed finałem mogły być szansą dla City, które przez to zostało faworytem. Londyńczycy muszą jednak postawić na skuteczną obronę, by nie dać rywalowi komfortu, na którym Guardiola opiera swoje taktyki finałowe.
Dodatkowo, przy odpowiednich wynikach, Manchester City mógłby zbliżyć się do zdobycia krajowego treble, co podkreślało wagę tego finału.
Źródło: CaughtOffside