W Realu Madryt zawrzało przed kluczowym meczem. Federico Valverde zdecydowanie zaprzeczył plotkom o bójce z Aurelienem Tchouamenim, które pojawiły się tuż przed spotkaniem z FC Barcelona.
Valverde odniósł się do rzekomego incydentu, po którym miałby trafić do szpitala z urazem głowy. Chociaż potwierdził kłótnię w szatni, zapewnił, że nie doszło do żadnych rękoczynów.
"W żadnym momencie mój kolega z drużyny mnie nie uderzył i ja też go nie uderzyłem (...) ale to się nie wydarzyło." - przyznał Valverde.
Na Instagramie pomocnik wyjaśnił, że podobne sytuacje są w drużynie normalne i rozwiązują je wewnętrznie. Zwrócił uwagę, że ktoś z klubu mógłby celowo rozdmuchać sprawę.
Real Madryt przygotowuje się teraz do ważnego meczu w La Liga przeciwko FC Barcelona, który odbędzie się 10 maja na Estadi Olímpic Lluís Companys.
Źródło: CaughtOffside