Florian Wirtz zdobył bramkę i miał dwie asysty w pięciu ostatnich meczach Liverpoolu. Lewis Steele w rozmowie dla Get German Football News opisał, dlaczego Niemiec zaczął grać lepiej po trudnym początku sezonu.
Wirtz potrzebował czasu, aby dostosować się do wymagań Premier League. Steele wskazał na problemy z intensywnością gry i późniejszy spadek pewności siebie.
„Nie był gotowy na intensywne wymagania Premier League. W drugich połowach brakowało mu energii, a później problemem stała się pewność siebie”, powiedział dziennikarz.
Ważne były też relacje z innymi zawodnikami. Alexander Isak długo nie był dostępny, a Mohamed Salah często schodził do środka. W efekcie Wirtz miał mniej wolnej przestrzeni.
Więcej miejsca w ataku
Powrót Isaka i przyjście Bradleya Barcoli zmieniły sytuację. Pierwszy daje Wirtzowi punkt odniesienia bliżej bramki, a drugi utrzymuje szerokość. Iraola wykorzystuje pomocnika bliżej napastnika.
„Barcola i Rio Ngumoha lubią pozostawać szeroko i są bardziej tradycyjnymi skrzydłowymi. To daje Wirtzowi przestrzeń, żeby rozwinąć skrzydła”, ocenił Steele.
Pomocnik ma również stabilniejsze zaplecze. Ryan Gravenberch i Alexis Mac Allister mogą zabezpieczać jego pozycję, dzięki czemu Wirtz częściej szuka podań między liniami.
Najważniejsza zmiana dotyczy więc roli, a nie samego potencjału zawodnika. Jeśli Liverpool utrzyma szerokość i zapewni Wirtzowi stałą obecność napastnika przed nim, jego forma może stać się regularnym elementem gry zespołu.