Przegrana 1:2 z Wybrzeżem Kości Słoniowej przed startem Mistrzostw Świata wywołała poruszenie we francuskiej ekipie. Wspomnienia z fatalnego mundialu 2002 roku powracają, a jednym z ich nośników jest Franck Leboeuf.
Legendarny zawodnik i mistrz świata ostrzegł, że przegrany mecz towarzyski przypomina sytuację sprzed dwudziestu lat, kiedy to porażka z Belgią zwiastowała klapę na turnieju. Leboeuf zwraca uwagę na potrzebę właściwej atmosfery i koncentracji, aby uniknąć nerwowości w szeregach Trójkolorowych.
Jednak były zawodnik widzi także pozytywy. Francja ma motywację po przegranym finale z Argentyną, co może być katalizatorem ich sukcesu. „Chcę wierzyć, że Francja ma chęć zemsty za przegraną w finale z Argentyną.” – powiedział Leboeuf.
Podkreślił on, że największe wątpliwości budzą formacje pomocy i obrony. Mimo to, zasugerował, że właściwe ustawienie drużyny może pozwolić na wykorzystanie jej naturalnej jakości, zwłaszcza przy wsparciu mocnych punktów jak Michael Olise oraz duet N’Golo Kanté i Aurélien Tchouaméni.
„Uważam, że ta drużyna, w porównaniu do wielu innych, jest nadal znacznie lepsza.” – podsumował Leboeuf, dając do zrozumienia, że Francja nadal może być jednym z faworytów turnieju.
Źródło: Get French Football News