Bruno Fernandes zagrał jako napastnik, a Manchester United przegrał z Como 1:4. Glenn Hoddle uznał, że decyzja Michaela Carricka ograniczyła wpływ kapitana na grę. Swoją ocenę były trener Anglii przedstawił w relacji BBC Sport.
Pod nieobecność Benjamina Šeški Carrick przesunął Bruno Fernandesa do ataku. Portugalczyk miał zastąpić klasycznego napastnika, ale nie zapewnił zespołowi większej kontroli nad wydarzeniami.
„To jest dla mnie szok. Naprawdę. Bruno Fernandes jest lepszy, gdy gra głębiej”, powiedział Glenn Hoddle.
Zmiana pozycji nie pomogła United
Fernandes jest najbardziej użyteczny, gdy może prowadzić grę z głębszej pozycji. Stamtąd łatwiej mu otrzymać piłkę, znaleźć wolną przestrzeń i obsłużyć partnerów podaniem otwierającym drogę do bramki.
W ataku jego zadania były inne, a kontakt z piłką ograniczony. Hoddle zwrócił również uwagę na frustrację zawodnika, który miał domagać się większego zaangażowania kolegów w pressing.
Wniosek dla Michaela Carricka
Porażka 1:4 nie wynikała wyłącznie z ustawienia Fernandesa. Ten wybór nie rozwiązał jednak problemów Manchesteru United, dlatego trener będzie musiał rozważyć powrót kapitana do roli ofensywnego pomocnika.
Dla zespołu najważniejsze będzie teraz odzyskanie równowagi między kreacją a pressingiem. Fernandes może w tym pomóc, ale przede wszystkim wtedy, gdy będzie miał przestrzeń do kierowania akcjami, a nie tylko do walki o wysokie piłki.