Jarosław Królewski, właściciel Wisły Kraków, przeprosił kibiców Śląska Wrocław po kontrowersyjnych komentarzach, które pojawiły się po meczu obu drużyn, zakończonym wynikiem 2:1 dla Wisły.
Królewski wcześniej ostro krytykował decyzję kibiców Śląska o nieobecności na meczu. Po zakończeniu spotkania zmienił ton, by zaprzestać eskalacji konfliktu i podkreślił, że „nie chce dalej odpowiadać generalizacją na generalizację”.
W swoim oświadczeniu zaznaczył, że zarówno środowisko Śląska, jak i Wisły nie zasługują na obraźliwe generalizacje. Przypomniał też wspólną historię kibicowskiej zgody pomiędzy klubami oraz wieloletnie zaangażowanie w rozwój Wisły.
Królewski dodał, że jego wcześniejsze wpisy na temat Śląska były reakcją na sposób, w jaki Wisła i jej społeczność zostały potraktowane, ale jednocześnie przeprosił wszystkich urażonych kibiców Śląska, deklarując zakończenie swojej tyrady.
Podkreślił jednak, że pozostają inne otwarte kwestie między klubami, takie jak skarga do Komisji Europejskiej dotycząca działań władz Śląska.
Pełne oświadczenie Jarosława Królewskiego
Drodzy,
Teraz już na spokojnie.
Gdy podejmowałem decyzję o nieprzyjechaniu na mecz w decydującej dla nas fazie sezonu do @SlaskWroclawPl, po czterech latach tułaczki na drugim poziomie ligowym, czułem się tragicznie.
To były jedne z najtrudniejszych chwil w moim życiu. Wielu mówiło o chłodnej kalkulacji, ale kolejne tygodnie pokazały, że nic nie było przesądzone, a konsekwencje tej decyzji mogły zaprzepaścić wszystko, na co pracowaliśmy.
Cały wysiłek, który wspólnie ze sponsorami, kibicami i partnerami wkładaliśmy w odbudowę klubu, sprowadzono po stronie Śląska do kilku określeń: „maczeciarze”, „przestępcy”, „kibole”. Nonszalanckie zachowanie zarządu Śląska uderzało nas w wielu wymiarach.
Całą naszą społeczność wrzucono do jednego worka, a wieloletnią pracę obrzucono błotem. Napisałem wtedy w notatce wewnętrznej, że zrobię wszystko, aby druga strona poczuła i zrozumiała, czym jest nieuprawniona generalizacja.
Trwałem w tym postanowieniu do dziś. Ale dziś z tym kończę.
Środowisko Śląska Wrocław nie zasługuje na obraźliwe etykiety - tak jak Wisła Kraków nie zasługuje na generalizacje. Śląsk to wielu wspaniałych ludzi, którzy od lat wspierają swój klub, kochają go, cierpią razem z nim i przeżywają zarówno lepsze, jak i gorsze chwile. To także społeczność, którą przez wiele lat łączyła z Wisłą Kraków kibicowska zgoda.
Przez ten czas moje wpisy mogły dać Wam poczuć to, co ja czułem wcześniej.
Poświęcałem temu klubowi swoje życie i pieniądze, często kosztem rodziny i najbliższych, a później słyszałem, że jesteśmy przestępcami - i trzeba nas jako hordę izolować. Tak właśnie działa generalizacja. Tak działa ocenianie całej społeczności przez pryzmat jednostek - odbiera znaczenie temu, kim jesteśmy i co naprawdę robimy. Tak my jako Polacy dziś jesteśmy polaryzowani - nie tylko w sporcie ale i polityce.
Dziś, po tym meczu, przepraszam wszystkich kibiców Śląska, których uraziłem swoimi słowami. Moje wpisy były reakcją na to, jak nas potraktowano. Nie chcę jednak dalej odpowiadać generalizacją na generalizację. Dziś więc kończę swoją tyradę.
To wszystko. Temat uważam za zamknięty.
Otwórz oryginalny wpis Jarosława Królewskiego na X.
Drodzy, teraz już na spokojnie.
https://x.com/jarokrolewski/status/2101076668882530339