Niemcy wygrały z Serbią 2:0 w trzecim meczu Jürgena Kloppa w roli selekcjonera. W podstawowym składzie zabrakło Joshuy Kimmicha. Aleksandar Pavlović, Tom Bischof i Florian Wirtz stworzyli środek pola, który zapewnił gospodarzom kontrolę nad spotkaniem.
Bischof zdobył bramkę w 39. minucie, a Wirtz podwyższył prowadzenie w 61. minucie. DFB podał, że Niemcy oddali przed przerwą 16 strzałów. Serbia nie oddała wtedy żadnego.
Klopp o nieobecności kapitana
Reprezentacja Niemiec korzystała z drugiego bloku zawodników w ramach szerokiej, 44-osobowej kadry. Joshua Kimmich grał w dwóch pierwszych meczach zgrupowania. Zgodnie z planem nie pozostał na spotkanie z Serbią.
Po zwycięstwie Klopp został zapytany o to, czy Florian Wirtz lepiej współpracował z Aleksandarem Pavloviciem i Tomem Bischofem. Selekcjoner uznał, że pytanie może otwierać dyskusję o grze bez Kimmicha. W nagraniu Eurosportu powiedział: „Nie mogę dołączyć do tej narracji”.
„Możemy grać określony futbol w różnych konfiguracjach. Futbol musi pozostać stały, ale skład nie może taki być”, tłumaczył Klopp. Jego zdaniem kontuzje i absencje są normalną częścią sezonu. Zespół nie może więc być uzależniony od jednego ustawienia ani jednego zawodnika.
Kimmich nadal pozostaje ważny
Mecz z Serbią nie przesądza o pozycji Kimmicha. Wynik pokazał jednak, że Bayern Monachium ma w niemieckiej kadrze dwóch pomocników zdolnych do gry na wysokiej intensywności. Bischof dołożył do tego gola.
Klopp otrzymał ważną informację przed kolejnymi decyzjami. Pavlović i Bischof wykorzystali szansę, ale następne mecze pokażą, jak selekcjoner połączy ich z kapitanem reprezentacji.