Lech Poznań zbliżył się do kolejnej rundy eliminacji Ligi Mistrzów po imponującym zwycięstwie 4:1 nad Aarhus GF w meczu wyjazdowym. Mimo wysokiego wyniku w Danii, w klubowym obozie nikt nie czuje się jeszcze zwycięzcą.
Pierwszy mecz drugiej rundy eliminacji odbył się na terenie rywala, a czterobramkowa przewaga daje poznaniakom komfort przed rewanżem. Jednak trener Niels Frederiksen ostrzega przed zbytnim optymizmem.
Frederiksen stwierdził, że wynik 4:1 to znakomita zaliczka, ale zachęca zespół do koncentracji przed rewanżem. Podkreśla, że misja nie jest jeszcze ukończona.
Błysnął Patrik Wålemark, zdobywając dwie bramki. Dla Szweda były to pierwsze gole w rozgrywkach europejskich, co sam piłkarz uznał za miłe zaskoczenie.
Terry Yegbe także wpisał się na listę strzelców po efektownym strzale z dystansu, zaznaczając, że chociaż koncentruje się na grze obronnej, to zaryzykował strzał, widząc wolną przestrzeń.
Wojciech Mońka zwrócił uwagę na znaczenie wysokiego zwycięstwa na wyjeździe, mówiąc, że wynik znaczy wiele, zwłaszcza gdy uzyskany został na terenie przeciwnika.
Kolejnym zadaniem dla Lecha będzie rewanż, który rozstrzygnie o awansie do dalszej fazy eliminacji Champions League.