Lech Poznań przegrał w rewanżowym meczu z Aarhus GF, co zakończyło się ich eliminacją z Ligi Mistrzów. Decydujący okazał się konkurs rzutów karnych. Mimo wcześniejszego zwycięstwa 4:1 na wyjeździe, Lech nie zdołał utrzymać zaliczki na własnym stadionie.
Trener Niels Frederiksen nie krył rozczarowania. Zauważył, że choć Lech miał podobną liczbę sytuacji do wykorzystania jak Aarhus, brakowało im skuteczności. Skuteczność rywali odegrała kluczową rolę, a Polacy nie potrafili zamknąć dwumeczu w regulaminowym czasie gry.
Filip Jagiełło, pomocnik Lecha, również wyraził zawód. Przyznał, że jego zespół miał wszystko pod kontrolą, ale wynik z pierwszego meczu mógł być mylący. Mimo wysokiej zaliczki, nie zdołali awansować do kolejnej rundy.
Dla Lecha tegoroczna przygoda z Ligą Mistrzów kończy się na etapie eliminacji. Rozczarowanie jest tym większe, że po udanej inauguracji na wyjeździe wydawało się, że są na dobrej drodze do awansu.
Źródło: Lech Poznań