Manchester United i Chelsea nie traktują transferu Frenkiego de Jonga jako priorytetu na styczniowe okno. Pomocnik FC Barcelony nie zagrał jeszcze w tym sezonie z powodu problemów zdrowotnych. Klub potwierdził ten fakt w komunikacie medycznym.
Badania wykazały zerwanie więzadła pobocznego przyśrodkowego (MCL) w prawym kolanie. Barcelona zdecydowała o leczeniu zachowawczym pod nadzorem klubowego sztabu medycznego. Postępy zawodnika mają być monitorowane w kolejnych tygodniach.
„Badania przeprowadzone u Frenkiego de Jonga potwierdziły zerwanie więzadła pobocznego przyśrodkowego (MCL) w prawym kolanie”, przekazała Barcelona w komunikacie medycznym.
Kluby nie chcą ryzykować
Według TEAMtalk stan zdrowia De Jonga jest głównym powodem, dla którego zainteresowanie Chelsea i Manchesteru United nie przerodziło się w konkretny plan transferowy. Chelsea szuka wzmocnienia środka pola. Manchester United zna zawodnika od dawna, ale także nie traktuje go obecnie jako podstawowego celu.
De Jong musi najpierw wrócić do treningów i meczów. Bez potwierdzenia jego dyspozycji oraz regularnej dostępności styczniowy transfer byłby dla obu klubów zbyt dużym ryzykiem.
Barcelona zachowuje kontrolę nad sytuacją
Kontrakt pomocnika z Barceloną obowiązuje do 2029 roku. Oznacza to, że ewentualna oferta nie wystarczy do przeprowadzenia operacji. Konieczne byłyby również decyzja klubu i pozytywna ocena stanu zdrowia piłkarza.
Manchester United oraz Chelsea mogą wrócić do rozmów później. Na dziś dane są jednoznaczne: najpierw powrót De Jonga do pełnej sprawności, dopiero potem ocena sensu transferu.