Sergio Camello strzelił siedem goli w siedmiu meczach La Liga. Napastnik Rayo Vallecano jest drugi w klasyfikacji strzelców pięciu czołowych lig Europy. Lepszy wynik ma tylko Raphinha.
Camello mówił o tym w wywiadzie dla „The Guardian”. Wskazał na zmianę nastawienia oraz pracę nad presją. „Mogę być sobą, być wolny i połączyć się z tym Sergio, którego mogę dać Rayo”, powiedział.
W odzyskaniu radości z futbolu pomogły mu rozmowy z bratem bliźniakiem Gonzalo i terapia. „Presja jest okropna. Sprawia, że niczym się nie cieszysz”, stwierdził Hiszpan.
Camello czeka na powrót Rayo do domu
Dobry początek sezonu napastnika ma miejsce w trudnych okolicznościach dla Rayo Vallecano. Stadion w Vallecas został uznany za niebezpieczny. Klub musiał więc rozgrywać domowe mecze w Leganés. Powrót na własny obiekt zaplanowano na 10 października.
Camello uważa, że Rayo jest wyjątkowo mocno związane z dzielnicą i kibicami. „To ostatnia drużyna stojąca po stronie futbolu z innej epoki”, ocenił. W jego opinii ta bliskość pomaga piłkarzom zachować właściwą perspektywę.
Trener Beñat San José zmienił ruch napastnika na boisku. Sam Camello podkreśla jednak, że jego forma wynika także z gry bez nadmiernej presji.