Erling Haaland może znaleźć się na rynku transferowym, jeśli Manchester City zostanie surowo ukarany za naruszenia finansowe. Według „The Sun” sytuację napastnika obserwują Real Madryt i FC Barcelona. Premier League potwierdziła winę klubu.
Manchester City został uznany przez niezależną komisję za winny poważnych naruszeń zasad finansowych Premier League w sezonach 2009/10–2017/18. Klub może odwołać się od decyzji do 2 października. Sankcja zostanie ustalona w osobnym postępowaniu.
Premier League opublikowała komunikat 29 września. Richard Masters wskazał w nim: "Ten proces dyscyplinarny i ta decyzja są najważniejsze w historii Premier League" - powiedział dyrektor generalny ligi.
„The Sun” twierdzi, że możliwe konsekwencje dla Manchesteru City zwiększyły zainteresowanie Real Madrytu i FC Barcelony napastnikiem. Nie podano informacji o ofercie ani o negocjacjach. To na razie raport dotyczący możliwego scenariusza.
Wcześniej informowaliśmy o prognozie, według której degradacja mogłaby zmusić Manchester City do sprzedaży zawodników po niższych cenach. Keith Wyness mówił o obniżce na poziomie 25–30 procent.
Haaland czeka na rozwój sytuacji
Erling Haaland nadal jest zawodnikiem Manchesteru City. O jego przyszłości zdecydują wynik odwołania i późniejsza kara dla klubu. Dopiero po tych rozstrzygnięciach będzie można ocenić, czy zainteresowanie Realu Madryt i Barcelony doprowadzi do konkretnego ruchu.