José Mourinho wróci do Rzymu jako trener Realu Madryt. Jego rywalem będzie Roma, którą prowadził w latach 2021–2024. W rozmowie z „Corriere dello Sport” wyjaśnił, jak postrzega swoje rozstanie z klubem.
Portugalczyk wskazał finał Ligi Europy w Budapeszcie jako najważniejsze wydarzenie swojej relacji z rzymskimi kibicami. „Finał w Budapeszcie był szczytem tej więzi”, powiedział.
Mourinho odniósł się także do Anthony’ego Taylora i wydarzeń po meczu. „Moja odpowiedzialność dotyczy tylko tego, co wydarzyło się w tunelu z sędzią, a nie tego, co stało się na lotnisku”, zaznaczył.
Jego zdaniem o zwolnieniu zdecydowała relacja z właścicielami. „Zapłaciłem za relację z właścicielami, którzy mieli inny profil niż ja i inne podejście do tamtego finału”, stwierdził. Dodał: „W dniu finału w Budapeszcie zostałem zwolniony. Kiedy wróciłem z urlopu, byłem już martwy”.
Powrót Mourinho do Rzymu będzie pierwszym spotkaniem z Romą od czasu odejścia z klubu. Na Olimpico spotkają się wspomnienia o zdobytej Lidze Konferencji Europy i późniejszym konflikcie wokół finału w Budapeszcie.