Samuele Inacio zapamięta spotkanie z Hamburger SV jako jedno z najbardziej emocjonujących w swojej młodej karierze. Wchodząc na boisko w 74. minucie, zaledwie 200 sekund później zobaczył czerwoną kartkę za faul na Albercie Grønbaeku, zmuszając Borussię Dortmund do gry w osłabieniu pomimo kontrolowania meczu.
Trener Niko Kovac po meczu publicznie stanął w obronie Inacio, choć przyznał, że decyzję sędziego dało się uzasadnić. „Oczywiście, nie zrobił drużynie żadnej przysługi. Spóźnił się, można uzasadnić decyzję i dać czerwoną kartkę.” - powiedział Kovac, podkreślając także, jak emocjonalnie piłkarz przeżył tę sytuację.
Inacio po meczu wyraził swoje frustracje, rzucając butelką w tunelu. Jak relacjonował Kovac, zawodnik mocno przeżył zdarzenie, co jest naturalną częścią rozwoju młodego sportowca. Waldemar Anton, obrońca Dortmundu, również wyraził wsparcie, podkreślając umiejętności i motywację młodego zawodnika.
Na domiar złego, Borussia Dortmund musi się teraz zmierzyć z dodatkowym problemem kadrowym, bowiem Giannis Konstantelias doznał poważnej kontuzji. To oznacza trudne chwile dla drużyny, która musi teraz nie tylko zreorganizować skład, ale też wesprzeć młodego Inacio po jego ciężkim dniu na boisku.
Źródło: Get German Football News