Aurelien Tchouameni, istotny gracz Real Madryt, znalazł się pod falą krytyki na Santiago Bernabeu. Równocześnie, Vinicius Junior został zaatakowany rasistowskimi obelgami w starciu z Benficą. W Realu Madryt, przywileje idą w parze z ogromnym stresem i ostrą krytyką – to codzienność dla piłkarzy w tak prestiżowym klubie.
Tchouameni ujawnił, że na początku meczu spotkał się z buczeniem przy każdym kontakcie z piłką.
"Byłem kozłem ofiarnym. W pierwszych 10-20 minutach stadion buczał za każdym razem, gdy dotykałem piłki" - podzielił się Tchouameni.
Francuski zawodnik podkreślił, że mimo nacisku, doświadczenie to pozwoliło mu się wzmocnić psychicznie po trudnych momentach, gdy jego umiejętności były podważane.
Drużynę dotknął także problem rasizmu. Podczas meczu z Benficą, Vinicius Junior był adresatem rasistowskich obelg, co wywołało gniew zarówno u niego, jak i w zespole.
"Nazwali go małpą. Czuję, że kolejnym krokiem będzie przerwanie gry. Nie pozwolimy, by te sceny się powtórzyły" - zaznaczył Tchouameni.
Real Madryt niezmiennie dąży do triumfu na najwyższym poziomie, lecz dla Tchouameniego i Viniciusa wyzwaniem są nie tylko potyczki sportowe, ale także zmagania z problemami spoza murawy.
Źródło: Diario AS, Football España