Robert Lewandowski zadebiutował w MLS bez taryfy ulgowej. Po czterech sezonach w FC Barcelonie przeszedł do Chicago Fire i od razu odgrywa kluczową rolę w drużynie.
Jego debiut przeciwko Inter Miami nie należał do łatwych. Chicago przegrało 2:3, a Polak nie zdobył bramki. Co istotne, Lewandowski musiał się wkomponować w zespół w trakcie sezonu, bez tradycyjnego okresu przygotowawczego.
Przemiana po trudnym starcie
MLS to zupełnie inne środowisko dla byłego zawodnika Barcelony. Inny rytm gry i sposób komunikacji na boisku były widoczne podczas jego debiutanckiego meczu. Polak potrzebował czasu, by zrozumieć i nauczyć się mechanizmów działania w nowym zespole.
Jednak już po kilku tygodniach Lewandowski odnosi sukcesy. W pięciu meczach zdobył cztery gole i asystę, a w starciu z Seattle Sounders przyczynił się do remisu 2:2 swoją bramką i ostatnim podaniem.
Wyzwania poza Europą
Lewandowski nie odtworzył stylu gry z Barcelony. W Chicago musi mierzyć się z otwartymi meczami i częstszymi przejściami między obroną a atakiem. To nie jest kopiowanie Barcelony, lecz adaptacja do nowych warunków, gdzie jego wpływ na wynik jest kluczowy.
To wskazuje, że jego transfer do MLS nie był tylko zmianą klubu, lecz próbą stworzenia dla niego nowej roli w świecie futbolu.
[EMBED_1]Dalszy wpływ Lewandowskiego na Chicago będzie kluczowy. Jego zdolność do szybkiej adaptacji znakomicie przekłada się na wyniki zespołu.
Źródło: Mundo Deportivo. Dane meczowe: MLS i Chicago Fire.