Hans-Joachim Watzke, wiceprezydent DFB oraz szef Borussii Dortmund, wyznał w rozmowie dla Sky Sport, że rozważał Thomasa Tuchela jako selekcjonera Niemiec po nieudanym występie na mundialu w Katarze. Pomysł pojawił się po odpadnięciu drużyny w 2022 roku, choć nie było formalnych kroków w tej sprawie.
Watzke przyznał, że po mundialu problem leżał nie tylko w wynikach, ale i w poziomie gry. Dlatego Tuchel, znany mu z czasów pracy w Dortmundzie, wydawał się naturalnym kandydatem. Mimo to władze zdecydowały się pozostać przy Hansim Flicku.
Rola Tuchela jako potencjalnego selekcjonera wynikała z jego dobrej relacji z Watzkem, mimo napięć w czasie pracy w Dortmundzie. Watzke zrozumiał emocje Tuchela związane z atakiem na autokar zespołu w 2017 roku i wystawił mu później bardzo dobrą rekomendację przy wyborze trenera reprezentacji Anglii.
Chociaż Tuchel nie trafił do niemieckiej kadry, jego nazwisko było jednym z pierwszych rozważanych po porażkach w Katarze. Wspomnienia Watzkego podkreślają znaczenie jego osoby w rozmowach na temat przyszłości niemieckiej reprezentacji.